Heja.
Dawno mnie nie było ponieważ odkryłam nową pasję - siłownię.
Nie na darmo używa się powiedzenia „w zdrowym ciele zdrowy duch”.
Codziennie od lat wykonuje ćwiczenia rozciągające przez 20 minut.
Stwierdziłam jednak, że to za mało, ponieważ pod wieczór zaczęłam odczuwać ból pleców.
Co prawda chodziłam dwa miesiące na personalny trening w lecie ale to w sumie droga impreza i mało urządzeń do ćwiczeń.
Na siłownię zdopingowałam się ponieważ moja rodzina biega na ćwiczenia wiec skoro wszyscy to i babcia też.
Raz kozie śmierć więc i ja się odważyłam i powiem Wam, jestem bardzo zadowolona.
Chodzę regularnie 3 razy w tygodniu od 25 października i mam zamiar tak to trzymać.
Na każdej maszynie do ćwiczeń jest rysunek informujący, które partie mięśni tu można wzmocnić.
Są przygotowane środki dezynfekujące i ludzie bardzo zdyscyplinowani. Po każdym użyciu przecierają aby zostawić czyste dla następnego użytkowania.
Gra lekka muzyka a w tej części sali gdzie ćwiczą bardziej intensywnie jest włączonych chyba z 10 TV, na każdym ekranie leci inny program do wyboru do koloru jak się to mówi.
Jest trener, którego zawsze można zapytać bez dodatkowej opłaty.
Nie bez znaczenia fakt, że spotyka się tu sporo znajomych więc jest czas na krótką pogawędkę.
Dodatkowy plus to taki iż nie ma ograniczeń, można korzystać z siłowni nawet codziennie i o takiej
porze która nam odpowiada. A w nagrodę za wysiłek można zrelaksować się przez dziesięć minut na specjalnym fotelu hydromasaż.
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i gorąco zachęcam do poruszania się, bo nic tak nie męczy ciała jak bierne siedzenie na kanapie.





